Doniek Blog

Powrót do przeszłości IV: Superman

Autor: doniek | styczeń 14, 2010

superman logo s

Każdy, powtarzam, każdy człowiek na Ziemi (a na pewno 98% populacji) zna pochodzenie Supermana. Ostatni syn planety Krypton przybył na zieloną planetę gdzie został adoptowany przez państwa Kent. Wychował się na ich farmie gdzie dzięki wspaniałemu amerykańskiemu słoneczku nabrał masy mięśniowej (słoneczko działało tylko na mięśnie, zwoje mózgowe były na nie odporne) i ruszył ratować świat, a właściwie to Metropolis. Koniec. Kropka. To wiedzą wszyscy. Ale nie wszyscy zdają sobie sprawę, że początkowo Superman miał być człowiekiem i… podróżnikiem w czasie.

W 1934 roku Jerry Siegel poszukiwał rysownika do swoich scenariuszy o Supermanie, było to 4 lata przed podjęciem współpracy z National Allied Publications (późniejszym DC Comics). Podczas tych poszukiwań zwrócił się między innymi do pana Russella Keatona, rysownika odpowiedzialnego za komiks “Buck Rogers“. Zwrócił się do niego w formie listu. A w nim nakreślił orgin głównego bohatera. I właśnie w tym liście można przeczytać następujące słowa:

1. In his laboratory, the last man on earth worked furiously. He had only a few moments left.
2. Giant cataclysms were shaking the reeling planet, destroying mankind. It was in its last days, dying…
3. The last man placed his infant babe within a small time-machine he had completed, launching it as —
4. — the laboratory walls caved-in upon him.
5. The time-vehicle flashed back thru the centuries, alighting in the primitive year, 1935 A. D. A passing motorist sighted the metal cylinder…
6. …and upon investigating discovered the sleeping babe within.

No dosłownie “Back to the future” :). Patrząc z perspektywy czasu, Siegel dobrze zrobił zmieniając miejsce narodzin Supermana. Przez to nie nałożył na serię żadnych ograniczeń czasowych i dlatego jeszcze może się ona ukazywać. Tak wiem, mocno naciągana ta teoria :).

Oryginał Zdjęcie oryginalnego listu oraz jego transkrypcję można znaleźć tutaj. Jest tam jeszcze parę ciekawych punktów.


Technorati Tagi: , , , ,
Tagi: , , , ,
Dodaj do: Wykop Wykop | Gwar Gwar | Delicio | Digg

Kategoria: Ciekawostki | Brak Komentarzy »

To ptak? To samolot?

Autor: doniek | styczeń 8, 2010

Czasami w życiu zdarza się taka chwila kiedy nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Oto właśnie przedstawię Wam jeden z takich przypadków. Ale na sam początek konkurs. Konkurs jest z gatunku “Zwierze w paski? Biedronka!!!”. Oto pytanie. Kogo z komiksowych bohaterów przedstawia figurka na zdjęciu poniżej. Czas start.

tandetna figurka superbohatera baz logo

5… 4… 3… 2… 1… Koniec. A teraz czas na odpowiedź. To ptak? To samolot? Nie, to….
Czytaj dalej »


Technorati Tagi: Brak tagów
Tagi: Brak tagów
Dodaj do: Wykop Wykop | Gwar Gwar | Delicio | Digg

Kategoria: Ciekawostki | Ilość Komentarzy: 2 »

Batman i Superman kontra Joker i spółka w wersji Lego

Autor: doniek | styczeń 7, 2010

batman lego logo

Niektórzy ludzie mają za dużo czasu. Próbują go sobie zagospodarować robić niedorzeczne rzeczy. Na przykład czytają komiksy, prowadzą blogi, bawią się klockami i nie przeszkadza im fakt nie posiadania dzieci. Wśród nich zdarzają się jednostki wybitne. Potrafią one wznieść wykonywaną przez siebie czynność na poziom niedostępny dla zwykłych śmiertelników. Tak jest właśnie z osobnikiem ukrywającym się pod pseudonimem forrestfire101.

Człowiek ten przy pomocy klocków lego i swojej chorej/niesamowitej* wyobraźni stworzył filmik z największymi gwiazdami DC Comics w rolach głównych. Gwiazdy te to oczywiście Batman i Superman. A filmik opowiada o ucieczce więźniów z Arkham. Brzmi znajomo? ;). Zanim napisze więcej zobaczcie filmik.

I co? Miałem rację? Pewnie, że miałem. Czapki z głów Panie i Panowie. Mnie najbardziej urzekła scenariusz tego klipu. Pokazuje on doskonale “mroczną” osobowość Batmana. Swoją droga ten krótki filmik bije na głowę filmy fabularne “Baman Forever” i “Batman i Robin”. Być może trudniej jest napisać dobry scenariusz do filmu pełnometrażowego. Nie wiem. Nigdy nie pisałem żadnego scenariusza i wątpię czy w przyszłości będę. Ale fakt jest faktem, że forrestfire101 odwalił kawał porządnej roboty. Jeśli chcecie zobaczyć jakieś inne jego filmy to zapraszam na jego kanał Youtube. Znajdziecie tam jeszcze parę fajnych materiałów.

___________________________________________
* niepotrzebne skreślić


Technorati Tagi: , , , , , , , ,
Tagi: , , , , , , , ,
Dodaj do: Wykop Wykop | Gwar Gwar | Delicio | Digg

Kategoria: Film, Ciekawostki | Brak Komentarzy »

Spider-Man i Bono na Broadway’u

Autor: doniek | styczeń 6, 2010

bono the edge spider-man turn off the dark broadway musical

Właśnie przeczytałem, że na dzień 25 lutego roku 2010 jest zaplanowana premiera musicalu “Spider-Man: Turn Off The Dark”. Oczywiście zostanie on wystawiony na deskach sławetnego Broadway’u. Powiem Wam szczerze, ze zostałem mile zaskoczony tym faktem. Zwłaszcza kiedy poklikałem sobie po oficjalnej stronie (link wyżej) i zobaczyłem kto odpowiada za teksty i muzykę do tego dzieła. Otóż ciężar stworzenia oprawy muzycznej wziął na swoje barki zespół U2. A właściwie to połowa zespołu U2. No dobra, za muzykę i teksty odpowiada Bono i The Edge, czyli wokalista i gitarzysta U2. Czemu nie zaprosili do tego przedsięwzięcia reszty kolegów? Nie wiem, nie wnikam, ich sprawa.

Warto przypomnieć, ze nie jest to pierwszy przypadek romansu muzyków U2 z komiksem. Wcześniej bowiem robili oni (wszyscy, a nie jak tym razem połowa) u konkurencji. Ich utwór pod tytułem “Hold me, thrill me, kiss me” został wykorzystany do promocji trzeciego filmu o Batmanie znanego całemu światu jako “Batman Forever”. Trzeba przyznać uczciwie, że piosenka ta jest świetna i patrząc z perspektywy czas jest ona najlepszym momentem w filmie. Leci bowiem na napisach końcowych i dzięki temu ten koszmarek (film “Batman Forever”) ma przynajmniej miłe zakończenie :).

A teraz ciekawostka. Po wejściu na stronę oficjalną musicalu (link wyżej jak wyżej) dane jest nam usłyszeć fragment muzyki. Nie wiem czy ten urywek zostanie wykorzystany w przedstawieniu czy też nie, ale bardzo mi się on kojarzy z utworem z “Batman Forever”. Czy tylko ja tu, z moją paranoją, wietrzę jakiś spisek, cz też jesteśmy świadkami zjadania własnego ogona przez Bono i spółkę?


Technorati Tagi: , , , , , , ,
Tagi: , , , , , , ,
Dodaj do: Wykop Wykop | Gwar Gwar | Delicio | Digg

Kategoria: Zapowiedzi | Brak Komentarzy »

Podsumowanie 2009 na Doniek.pl

Autor: doniek | styczeń 4, 2010

Jak wszyscy zdają sobie sprawę, od 4 dni mamy rok 2010. Najwyższy więc czas na podsumowanie jego poprzednika. Podsumowanie będzie dotyczyć mojej działalności na tym blogu. Nie spodziewajcie się więc jakiegoś super podsumowania. Podam kilka zabawnych faktów na tema bloga z komentarzami. Zaczynam więc:

Ilość napisanych artykułów (tekstów) - 21
Tak, zdaje sobie sprawę, że to cholernie mało. Postaram się w tym roku poprawić częstotliwość wpisów. Wszystko zależy od mojego samozaparcia i silnej woli. :)

Ilość użytkowników w 2009 - 16773
Strasznie mało, pewnie po odrzuceniu wizyt spamerów i innych maści niechcianych odwiedzających została by pewnie 1/3 tej liczby. Ale co się dziwić, przy takiej częstej aktualizacji :).

Najczęściej komentowany artykuł w 2009 - Zostałem Bezczelnie Skopiowany i Marvel jest dla dzieci a DC dla dorosłych, obydwa po 4 komentarze.
Nie ma się co dziwić, obydwa tematy kontrowersyjne i wywołujące poruszenie :).

Najczęściej linkowany artykuł - Jak chciwość zabiła Sandmana

Keyword z największa ilością wejść - “komiksy download

Najdziwniejszy keyword w statystykach - “chcę przeczytać tu komiks z hannah montana” i “angielska firma obuwnicza kids
No tak, pomysłowość ludzka wraz z algorytmem wujka Google daje ciekawe wyniki :)

To tyle drodzy czytelnicy, mam nadzieję, że za rok te statystyki będa o wiele lepsze. Zwłaszcza te z punktu pierwszego :)


Technorati Tagi: Brak tagów
Tagi: Brak tagów
Dodaj do: Wykop Wykop | Gwar Gwar | Delicio | Digg

Kategoria: Blog | Brak Komentarzy »

Komiks W Służbie Rządu

Autor: doniek | grudzień 21, 2009

Wszyscy wiemy jak po macoszemu tratowany jest komiks w Polsce. Uważany jest on za lekturę dla dzieci. A dorosła osoba czytająca komiks lub powieść graficzną (nie lubię tego określenia) uważana jest za dziwaka lub ostatecznie ekscentryka. Dlatego właśnie z zazdrością patrzę na rynek amerykański. Tam potrafią zrobić użytek z historii obrazkowych. Mogą być one na przykład wykorzystane do nauki lub wychowania społeczeństwa. Oczywiście każda dekada ma swoje własne demony. Czasami są to narkotyki, czasami komuniści a czasami osoby o odmiennej orientacji seksualnej w służbach mundurowych. I z każdym z tych problemów (demonów) można się zmierzyć/walczyć za pomocą komiksu.

Doskonałym tego przykładem jest odkryta ostatnio strona zawierająca całą masę takich komiksów “propagandowych”/wychowawczych. Znajdziemy tutaj zarówno komiks o narkotykach z Kapitanem Ameryką w roli głównej, wspomniany wcześniej komiks o homoseksualizmie w amerykańskiej armii i wiele jeszcze ciekawszych rzeczy. Niektóre z tych komiksów są rysowane przez takie legendy sztuki komiksowej jak na przykład Will Eisner. Najfajniejsze jest to, że można większość z nich pobrać w całości jako pliki PDF. Tak więc jeżeli chcesz poznać kawał historii USA a zwłaszcza zobaczyć jak zmieniało się myślenie na przestrzeni lat to ta strona jest naprawdę warta uwagi.

Strona z tymi komiksami (wszystkiego 183 tytuły) znajduje się pod adresem: http://contentdm.unl.edu/cdm4/browse.php?CISOROOT=%2Fcomics&CISOSTART=1,1. Jak widać nie jest to adres user friendly więc najlepiej dodać go od razu do ulubionych. Tak jak ja to zrobiłem.


Technorati Tagi: , , , ,
Tagi: , , , ,
Dodaj do: Wykop Wykop | Gwar Gwar | Delicio | Digg

Kategoria: Ciekawostki | Brak Komentarzy »

Marvel jest dla dzieci a DC dla dorosłych

Autor: doniek | listopad 16, 2009

Zacznę od pewnego wyznania. Będąc dzieckiem gardziłem komiksami DC. W kiosku omijałem je szerokim łukiem. Ale mimo, że gardziłem nimi to i tak je czytałem. Jednak po każdym przeczytanym zeszycie moja pogarda wzrastała coraz bardziej. No bo wytłumaczcie mi, jak można się ekscytować przygodami “Człowieka ze stali”? Posiada on super siłę, umie latać, strzela laserami, lecz niestety jego psychika jest prosta jak konstrukcja cepa (BTW: Na cep składa się: dzierżak, gążwa i bijak). I w dodatku jego alter ego polega na przylizaniu włosów i założeniu zerówek. Toż to obrażało moją inteligencje ówczesnego trzynastolatka. Oczywiście był jeszcze Batman, był on fajniejszy od Kenta lecz nadal był tylko kolesiem w pelerynce ze złymi wspomnieniami z dzieciństwa.

Za to Spider-Man, to był dopiero koleś. Łaził po ścianach, strzelał pajęczyną, walczył z Władcą Murów, Diabelskim Trolem i był po po prostu chłopakiem z sąsiedztwa. Co prawda wychowałem się w mieście posiadającym trzy wieżowce, czyli do NY było mu daleko, ale zawsze był to chłopak z sąsiedztwa. Oprócz niego był jeszcze Pogromca. Ten też się nie patyczkował (nie tak jak Batman). I też miał fajnych wrogów, co prawda większość z nich występowała tylko jednorazowo ale tacy starzy wrogowie też byli cool. Taki Jigsaw to był prawdziwy łotr a nie jakiś pajac strzelający z parasolów.

I tak sobie żyłem w moim czarno białym komiksowym świecie. Ja zbierałem Marvela patrząc z pogardą na DC. Kolega zbierał DC patrząc z pogarda na Marvela. Do czasu.

Pierwsza rysa na moim podziale pojawiła się za sprawą Batmana 8/1991. Ten komiks spowodował, że dostrzegłem w tej postaci coś czego nie zauważałem wcześniej. Mrok. Ten komiks był tak mroczny, ze aż budził przerażenie. Historię w nim opisaną uważam za jedną z lepszych jaką miałem okazję przeczytać. Do dziś jest to jedna z moich ulubionych przygód gacka. Postanowiłem wówczas śledzić uważniej rozwój tego tytułu. Niestety po tym numerze seria wróciła do dawnego, średniego poziomu. Olałem więc sprawę. A na rynek wpadł niczym burza X-men. A tam to się działo. Wolverine, łał. Cyclops, łał. Colossus, łał. Gambit, łał x2.

Jednak z czasem zaczął sie upadek Marvela w Polsce. Pierwszym ostrzeżeniem było “Maximum Carnage”, potem każdy kolejny “Mega Marvel” robił się coraz słabszy. Aż gwoździem do trumny została saga o klonach. A w tym czasie w Batmanie szalał Bane i dzieło się, oj działo. Pomiędzy tymi wydarzeniami pojawił się komiks który “wypaczył mój niewinny umysł”. Mowa oczywiście o Lobo z DC. Mimo że jego występ w Supermanie był żałosny, to jako solista Lobo rządził. Po klonach nadszedł koniec TM-Semic i wziąłem kilkuletni rozwód z komiksami.

Czytaj dalej »


Technorati Tagi: Brak tagów
Tagi: Brak tagów
Dodaj do: Wykop Wykop | Gwar Gwar | Delicio | Digg

Kategoria: Blog | Ilość Komentarzy: 4 »

Polowanie na komiksy

Autor: doniek | listopad 6, 2009

Jak długo przyszło Wam kiedyś polować na jakiś komiks? Nie mówię tu oczywiście o komiksach nowych. Bardziej na myśli mam komiksy które mieliście kupić w chwili wydania ale coś wam pokrzyżowało plany. A później się okazało, że wszystko wykupione i nie wiadomo skąd upragniony komiks nabyć. zaczynacie czesać antykwariaty, bliskie i daleki, wertujecie Allegro w poszukiwaniu upragnionego zeszytu. I tak to trwa, najczęściej latami. Oczywiście jak ktoś ma pieniądze to może kupić upragniony komiks za wygórowaną cenę, ale mi chodzi dobry stosunek ceny do jakości. Tak więc chciałbym wam przedstawić trzy przypadki na które poświęciłem najwięcej czasu.

3. Sąd nad Gotham - 7 lat

W chwili ukazania się tego komiksu nie interesowałem się w ogóle Batmanem. Zbierałem tylko komiksy ze stajni Marvela. Tak więc z “Tm-Semic Wydanie Specjalne 4/93″ ominąłem szerokim łukiem. Co prawda zapoznałem się z nim, pożyczyłem go od Rafała K. (on zbierał tylko Batmana), lecz po przeczytaniu stwierdziłem, że rysunki są do bani. Jak się okazało, z wiekiem zacząłem doceniać ten komiks. I gdzieś około 2000 roku moja żądza posiadania “Sąd nad Gotham” osiągnęła apogeum. Przystąpiłem więc niezwłocznie do dzieła. Niestety spotkało mnie ciężkie rozczarowanie. W antykwariatach pustka, na aukcjach: “Kup teraz: 120 PLN”. Serio, widziałem taką aukcję. I kiedy już zaczynałem tracić nadzieję, około roku 2007 wyczaiłem na Allegro aukcję z ofertą sprzedaży 62 komiksów z Batmanem. I wśród nich było poszukiwane “Wydanie Specjalne”. Pamiętam, że stoczyłem ciężki bój o tą paczkę. Ale wgrałem. Za około 130 złoty nabyłem te 62 komiksy, co prawda 90% z nich już posiadałem, ale i tak warto było.

2. Kajtek i Koko: Londyński Kryminał, wyd. I - 11 lat

z tym komiksem też miałem niezłe przygody. Chciałem go nabyć od 19998 roku. Pierwszy raz na jego trop wpadłem w antykwariacie w Łodzi. Stał dumnie na półce i kusił. Na pytanie o cenę, zostałem zastrzelony odpowiedzią. 40 złoty za tom i antykwariusz wcale nie żartował. No cóż, oblizałem się i poszedłem dalej. Po pewnym czasie przestałem go już szukać, doszedłem do wniosku, że skoro wyszło wznowienie, to je kupię i będę happy. I nagle zonk. W marcu 2009 znalazłem go w innym łódzkim antykwariacie. Stan bardzo dobry, pierwsze wydanie. Z niepokojem obróciłem zeszyt coby zerknąć na cenę. Zerknąłem i przeżyłem szok. 3,5 PLN za tom, 7 złoty za całość. No po prostu kosmos. I tak zaoszczędziwszy 73 zeta mogę teraz cieszyć się posiadaniem tego wspaniałego komiksu na własność.

Czytaj dalej »


Technorati Tagi: Brak tagów
Tagi: Brak tagów
Dodaj do: Wykop Wykop | Gwar Gwar | Delicio | Digg

Kategoria: Blog | Brak Komentarzy »

Komiks w służbie IT

Autor: doniek | listopad 2, 2009

google Chrome

Czas na drobne osobiste wynurzenie. Z racji wykonywanego zawodu, dość spor czasu spędzam na obserwacji poczynań firmy Google. I musze Wam powiedzieć, ze jej działanie jest niestandardowe i na pewno innowacyjne. Podoba mi się zwłaszcza poszukiwania nowych dróg promocji i informacji o swych produktach. W czasie kiedy królują wszelkiego rodzaju mikroblogi, blogi, sieci społecznościowe, reklamy kontekstowe, artykuły sponsorowane itd. Google sięgnęło po komiks jako kanał informacji o swoim produkcie. I na prawde nieżle im to wyszło.

Scott McCloud został zatrudniony w celu stworzenia komiksu zapoznającego użytkowników z architekturą Google Chrome (dla niezorientowanych, Google Chrome jest przeglądarką internetową). Komiks ten to prawdziwa perełka w dziedzinie “bawiąc uczy”. Za teksty odpowiada ekipa pracująca nad przeglądarką. Nie spodziewałem się, ze kiedyś przyjdzie mi przeczytać komiks z branży IT.

Niestety nie udało się uniknąć w komiksie branżowego słownictwa. Może to wprowadzać trochę chaosu u czytelników spoza branży IT. No cóż, mieć jajko lub zjeść jajko. Ale nawet mimo tego rzecz jest warta przeczytania. Może to nie “Umowa z Bogiem” ale i tak przyjemna lektura. Chyba, że to tylko moje odczucia spowodowane zboczeniem zawodowym. Tak czy inaczej czytajcie i poszerzajcie swą wiedzę.

Hmmm, ciekawe czy kiedyś przyjdzie mi przeczytać coś takiego dla polskiego produktu. Pewnie nie, bo u nas pokutuje inne spojrzenie na komiks. Nadal jest on postrzegany jako literatura dziecięca. A “Mouse” kojarzy się większości z przygodami Myszki Miki niestety.


Technorati Tagi: , , ,
Tagi: , , ,
Dodaj do: Wykop Wykop | Gwar Gwar | Delicio | Digg

Kategoria: Ciekawostki | Brak Komentarzy »

Jak Oni się zmieniają: Daredevil

Autor: doniek | październik 30, 2009

Niniejszym wpisem rozpoczynam nowy cykl na blogu. Będzie on dotyczył zmian zachodzących w logach (znaczkach, czy jak to tam się fachowo nazywa, chodzi te prostokąty w lewym górnym rogu) na okładkach komiksów na przestrzeni lat. Bohaterem pierwszej części jest człowiek nieznający strachu. Gotowi? Trzy, dwa, jeden. Start!

Zaczęło się spokojnie, ot stoi sobie pan w żółto czerwonym kostiumie i się uśmiecha.


(kliknij aby zobaczyć okładkę)

Jak widać, ciężko ustać w jednej pozycji. Już w 5. numerze następuje zmiana. Ręce wędrują na pierś, sylwetka prezentowana z przodu. Lekkie kadrowanie od dołu.


(kliknij aby zobaczyć okładkę)

W numerze siódmym zauważamy, że Daredevil się przebrał. Widocznie żółć była już passe a na topie jest czerwień.


(kliknij aby zobaczyć okładkę)

W następnym numerze postanowiono jeszcze urozmaicić logo. A więc kreatywny grafik dodał kółeczka. Dużo kółeczek, małych i wielkich. Mają one symbolizować sławetny radar naszego bohatera.


(kliknij aby zobaczyć okładkę)

Podejrzewam, że dobrze płacili wtedy ludziom, bo każdy numer przynosił zmianę w wyglądzie. Na okładce Daredevil #9 wita nas już Matt bez nóg, tzn. zmieniono kadrowanie postaci ukazując ją od ud w górę.


(kliknij aby zobaczyć okładkę)

Po dwóch numerach stwierdzono, że jednak poprzednia wersja była lepsza.


(kliknij aby zobaczyć okładkę)

Czytaj dalej »


Technorati Tagi: Brak tagów
Tagi: Brak tagów
Dodaj do: Wykop Wykop | Gwar Gwar | Delicio | Digg

Kategoria: Jak Oni Się Zmieniają, Okładki | Ilosć Komentarzy: 1 »