Doniek Blog

« | Strona Główna | »

The Punisher – The Cell

Autor: doniek | czerwiec 20, 2007

Don Francesco Drago jest ojcem chrzestnym nowojorskiej mafii. I jak to szef mafii nadzoruje wszystkie rzeczy które mafia robi najlepiej, czyli: wymuszenia, prostytucja, narkotyki. Prowadzi on rządy twardej ręki. I prowadzi je z więziennej celi. Po prostu żyje sobie jak król. Do czas… Pewnego dnia do więzienia zostaje przyjęty nowy skazaniec. Nazywa się Frank Castle. O ile inni osadzeni myślą tylko o tym jak zabić wszechogarniającą nudę i rutynę więziennego życia, to myśli Franka koncentrują się na jednej tylko sprawie. Jak się pozbyć Don Franacesko? Otoczenie w jakim Punisher przebywa nie ułatwia mu sprawy. Przekupieni strażnicy więzienni, zwalczające się gangi to właśnie główne przeszkody w dotarciu do dona. Ale Frank nie jest w ciemię bity i sobie poradzi w końcu “to nie ja jestem zamknięty z wami, to wy jesteście zamknięci ze mną” (i tu pytanie, skąd pochodzi ten cytat?). Nawet jeśli miałby wywołać bunt w więzieniu.

Tak mniej więcej przedstawia się treść albumu “The Cell” (Cela). Scenariusz do niego napisał Garth Ennis. Czyli już wiadomo, że można się spodziewać dużo przemocy, krwi i odmiany wyrazu “fuck” na wszelkie możliwe sposoby. Ale oprócz tego Garth serwuje nam wyśmienitą historię o zemście, zemście po latach. Pomyślcie czy Punisher dały się dobrowolnie zamknąć w więzieniu? Oczywiście że nie, chyba że miałby cholernie dobry powód. I mówię wam, ma. Dlatego właśnie warto przeczytać ten komiks. Jest to jedna z lepszych historii o Franku. Za rysunki odpowiada Lewis Larosa. Szata graficzna jest utrzymana w ciemnych przytłaczających kolorach. Dzięki temu wspaniale oddaje obskurny klimat panujący w więzieniu.
Swoją drogą zastanawiam się dlaczego nikt tego jeszcze nie wydał w Polsce. Swoją drogą wszystko co pisze Ennis powinno być z miejsca wydawane u nas w kraju. Oki, zagalopowałem się, nie wszystko, właśnie przypomniał mi się “Darkness”.

Tagi: , , , ,
Kategoria: Recenzje, The Punisher |
Brak Komentarzy »

Komentarze