Żart bardzo hermetyczny #2
Autor: doniek | maj 6, 2011
Witam w kolejnej odsłonie kącika żartów Hermetycznych. W dniu dzisiejszym mamy dwa tematy przewodnie. Pierwszy to “Kiedy Harry Spotkał Franka” oraz “Dark Knight: Deleted Scenes” (EDIT 2025: usunąłem żart z Batmanem. Był strasznie żenujący). Zapraszam serdecznie.
Czytaj dalej »
Tagi: Batman, Dark Knight, dowcip, Harry Potter, Joker, Ĺźart, Punisher
Kategoria: Zarty Hermetyczne |
Ilosć Komentarzy: 1 »
Żart bardzo hermetyczny
Autor: doniek | kwiecień 13, 2011
Witam szanownych Czytelników w nowo powstałym dziale żartów hermetycznych. Oto pierwsza jego odsłona 🙂

Tagi: Batman, captain america, dowcip, Ĺźart, Punisher, spider man, Superman
Kategoria: Zarty Hermetyczne |
Brak Komentarzy »
Punisher – Ostatnia nadzieja ludzkości
Autor: doniek | wrzesień 2, 2010

Powiem szczerze, że kiedy pierwszy raz ujrzałem tytuł “Marvel Universe vs the Punisher” to zacząłem się zastanawiać czy chcę poznać zawartość tego komiksu. Moje obawy były spowodowane tym, że miałem kiedyś przyjemność okazję przeczytać komiks pod bardzo podobnym tytułem. I okazał się on wielkim, naprawdę wielkim rozczarowaniem. Na szczęście Marvel wyciągnął chyba wnioski ze swej wcześniejszej porażki i stworzył wyśmienity komiks dla miłośników Franka i jego filozofii życiowej.
Już pierwsze kadry “Marvel Universe vs the Punisher” powodują niezły opad szczęki. Oto widzimy Franka przemierzającego zgliszcza NY. Bardzo szybko zdajemy sobie sprawę, że jest on na polowaniu. Jednak tym razem jego zwierzyną nie jest byle jaki przestępca. Nie jest nim nawet żaden wielki Don mafijny. Jego celem jest Deadpool. I nie jest to jego pierwsze spotkanie z tym osobnikiem. Pozwolę sobie w tym miejscu zacytować naszego głównego bohatera: “This is the thirty-third time I’ve hunted Deadpool”. Zaraz po tej wypowiedzi pada strzał i kolejny rzeczowy komentarz Franka: “The thirty-third time I’ve killed him”. Sami więc widzicie, że nie jest to pierwsze spotkanie tych dwóch osobników.
Ogólny zarys historii wygląda następująco. W NY wybucha epidemia. Jej efektem jest zamiana ludzi w bezlitosnych, opętanych rządzą mordu kanibali. Pierwszymi ofiarami tajemniczego wirusa zostają superludzie, zarówno bohaterowie jak i złoczyńcy. Po pewnym czasie wirus przenosi się na spokojnych, normalnych obywateli. W końcu wszystko zaczyna wskazywać na to, że jedynym człowiekiem, który jest odporny na działanie wirusa jest Punisher. Postanawia więc on przemierzyć całe miasto w poszukiwaniu innych ocalałych, przy okazji likwidując zarażonych superludzi. Czy mu się to uda, to się dopiero okaże w następnych tomach. Powiem Wam tylko, że druga część komiksu trzyma poziom pierwszego zeszytu.
Jedyne co można by było zarzucić scenariuszowi pana Maberry to to, że bardzo przypomina on inne dzieła o tej tematyce. Momentalnie podczas lektury nasuwają się skojarzenia z filmami “Jestem legendą” lub też “28 dni później”. Ten sam motyw zarazy oraz samotnego bohatera. Jednak podane jest to w taki sposób, że nie razi czytelnika. Dodatkowo wspaniale ze scenariuszem zgrały się mroczne rysunki, za które odpowiada Goran Parlov. Dodam jeszcze, że ostatnia plansza tego komiksu dosłownie miażdży. Dlatego polecam go wszystkim czytelnikom, nie tylko miłośnikom przygód Franka Castle.
Tagi: apokalipsa, Goran Parlov, Maberry, marvel, Punisher, wirus
Kategoria: Recenzje, The Punisher |
Ilosć Komentarzy: 1 »
Marvel jest dla dzieci a DC dla dorosłych
Autor: doniek | listopad 16, 2009
Zacznę od pewnego wyznania. Będąc dzieckiem gardziłem komiksami DC. W kiosku omijałem je szerokim łukiem. Ale mimo, że gardziłem nimi, to i tak je czytałem. Jednak po każdym przeczytanym zeszycie moja pogarda wzrastała coraz bardziej.
No bo wytłumaczcie mi, jak można się ekscytować przygodami “Człowieka ze stali”? Posiada on super siłę, umie latać, strzela laserami, lecz niestety jego psychika jest prosta jak konstrukcja cepa (BTW: Na cep składa się: dzierżak, gązwa i bijak). I w dodatku jego alter ego polega na przylizaniu włosów i założeniu zerówek. Toż to obrażało moją inteligencję ówczesnego trzynastolatka. Oczywiście był jeszcze Batman, był on fajniejszy od Kenta, lecz nadal był tylko kolesiem w pelerynce ze złymi wspomnieniami z dzieciństwa.
Za to Spider-Man, to był dopiero koleś. Łaził po ścianach, strzelał pajęczyną, walczył z Władcą Murów, Diabelskim Trolem i był po prostu chłopakiem z sąsiedztwa. Co prawda wychowałem się w mieście posiadającym trzy wieżowce, czyli do NY było mu daleko, ale zawsze był to chłopak z sąsiedztwa. Oprócz niego był jeszcze Pogromca. Ten też się nie patyczkował (nie tak jak Batman). I też miał fajnych wrogów, co prawda większość z nich występowała tylko jednorazowo, ale tacy starzy wrogowie też byli cool. Taki Jigsaw to był prawdziwy łotr, a nie jakiś pajac strzelający z parasolów.
I tak sobie żyłem w moim czarno-białym komiksowym świecie. Ja zbierałem Marvela patrząc z pogardą na DC. Kolega zbierał DC patrząc z pogardą na Marvela. Do czasu.
Pierwsza rysa na moim podziale pojawiła się za sprawą Batmana 8/1991. Ten komiks spowodował, że dostrzegłem w tej postaci coś, czego nie zauważałem wcześniej. Mrok. Ten komiks był tak mroczny, że aż budził przerażenie. Historię w nim opisaną uważam za jedną z lepszych, jaką miałem okazję przeczytać. Do dziś jest to jedna z moich ulubionych przygód gacka. Postanowiłem wówczas śledzić uważniej rozwój tego tytułu. Niestety po tym numerze seria wróciła do dawnego, średniego poziomu. Olałem więc sprawę. A na rynek wpadł niczym burza X-men. A tam to się działo. Wolverine, łał. Cyclops, łał. Colossus, łał. Gambit, łał x2.
Jednak z czasem zaczął się upadek Marvela w Polsce. Pierwszym ostrzeżeniem było “Maximum Carnage”, potem każdy kolejny “Mega Marvel” robił się coraz słabszy. Aż gwoździem do trumny została saga o klonach. A w tym czasie w Batmanie szalał Bane i działo się, oj działo. Pomiędzy tymi wydarzeniami pojawił się komiks, który “wypaczył mój niewinny umysł”. Mowa oczywiście o Lobo z DC. Mimo że jego występ w Supermanie był żałosny, to jako solista Lobo rządził. Po klonach nadszedł koniec TM-Semic i wziąłem kilkuletni rozwód z komiksami.
Tagi: Batman, DC, marvel, Mega Marvel, Punisher, Sin City
Kategoria: Blog |
Ilość Komentarzy: 6 »
Punisher powrĂłciĹ, w wielkim stylu
Autor: doniek | marzec 3, 2009

“300” mnie znudziĹo, “The Dark Kinght” na poczÄ tku rozczarowaĹ, tak wiÄc peĹen obaw podszedĹem do oglÄ dania “Punisher: War Zone”. ObawiaĹem siÄ kolejnego gniota, tak jak to byĹo poprzednio. DochodziĹy co prawda do mnie wieĹci, Ĺźe kategoria R, Ĺźe za brutalny. Potem zaczÄĹy nadchodziÄ wiadomoĹci o kiepskich wynikach finansowych i frekwencyjnych za oceanem. Ale nic, nadal wierzyĹem w to, Ĺźe tym razem potraktujÄ Punishera powaĹźnie. I wiecie co? Nie zawiodĹem siÄ. Tak Ĺwietnego filmu na podstawie komiksu nie widziaĹem od czas… Hmm…. Poczekajcie, muszÄ siÄ zastanowiÄ…. JuĹź wiem. Od czasu obejrzenia “Batman Begins”. Ten film jest po prostu esencjÄ komiksĂłw z serii “Punisher”. Tak jak komiks “Punisher War Zone” tak samo film, kopie rĂłwno i nie bierze jeĹcĂłw (w koĹcu to Frank Castle). Ale zacznijmy wszytko od poczÄ tku.
Film otwiera sekwencja Ĺźywcem wyjÄta z kart pierwszego numeru “Punisher Max”, czyli jatka w domu gĹowy mafijnej rodziny. Później robi siÄ coraz bardziej ciekawie. Na scenÄ wkracza Jigsaw, oglÄ damy jego doĹÄ bolesny “origin” i zaczynamy zabawÄ na caĹego. Nie ma sensu dalej opisywaÄ, gdyĹź kaĹźdy domyĹla siÄ jak toczy siÄ dalej film. Toczy siÄ wedĹug schematu: rzeĹşnia, rzeĹşnia, chwila na nakreĹlenie emocji gĹĂłwnego bohatera (gĂłra 5 minut), Ĺmieszna rzeĹşnia, rzeĹşnia do kwadratu, masakra, napisy koĹcowe.
Tagi: adaptacja komiksu, Dominic West, Jigsaw, Lexi Alexander, Punisher, Ray Stevenson, War Zone
Kategoria: Filmy Fabularne, Recenzje |
Brak Komentarzy »
ZostaĹem Bezczelnie Skopiowany
Autor: doniek | styczeń 5, 2009
CzĹowiek wraca sobie z gĂłr wypoczÄty, zrelaksowany, peĹen nadziei na nowy lepszy rok, sprawdza sobie statystyki bloga, znajduje duĹźo wejĹÄ z nieznanego sobie forum, sprawdza co tam o nim piszÄ i szlag go trafia. Niejaki uĹźytkownik o pseudonimie “Spicmir” zarzuca mi “jebniÄcie wulgarnie recki” od niejakiego “bio_hazard”.
Zdenerwowany troszkÄ (no dobra, trochÄ bardziej) zaczÄ Ĺem zgĹÄbiaÄ temat. Po pierwsze przeczytaĹem recenzjÄ ktĂłrÄ niby “ukradĹem”. Po drugie sprawdziĹem gdzie umieĹciĹem tÄ “jebniÄtÄ wulgarnie reckÄ”. O, jest tutaj.
Po wnikliwej lekturze tych tekstĂłw doszedĹem do wniosku, Ĺźe to mi ukradziono tekst z bloga. I w sposĂłb wyjÄ tkowo chamski. Dla pewnoĹci proszÄ z wrĂłciÄ uwagÄ na datÄ publikacji. Moja recenzja: 21 czerwca 2007, recenzja na OUTPOST: 15 lipca 2008 (dowĂłd). Ponad rok róşnicy w dacie publikacji (a to mnie siÄ zarzuca plagiat).
Widocznie Pan Jacek Bryk (bio_hazard) sÄ dziĹ, Ĺźe jego kradzieĹź nie wyjdzie nigdy na jaw. Cóş, w internecie nic nie ginie.
Teraz pewnie obrona Pana Bryka bÄdzie wyglÄ daĹa nastÄpujÄ co: korzystaĹem z tych samych ĹşrĂłdeĹ/zbieĹźnoĹÄ przypadkowa/cytat* (* niepotrzebne skreĹliÄ). Szkoda gadaÄ, gĹupota ludzka nie zna granic…
UPDATE: Sprawa wyjaĹniona. ZarĂłwno bio_hazard jak i redakcja OUTPOST przeprosiĹy za plagiat. UwaĹźam temat za zamkniÄty
Tagi: plagiat, Punisher
Kategoria: Blog |
Ilość Komentarzy: 5 »
ChĹopak Z SÄ siedztwa Czy Big Madafaka
Autor: doniek | grudzień 9, 2008
Ostatni wyparzyĹem ciekawÄ dyskusjÄ jaka rozwinÄĹa siÄ odnoĹnie doboru odtwĂłrcy gĹĂłwnej roli w filmie “Punisher: War Zone” (bÄdÄ uĹźywaĹ oryginalnego tytuĹu, gdyĹź razi mnie “Strefa Wojny”). Przewija siÄ tam wÄ tek wyglÄ du Punisher’a. Jest grono osĂłb uwaĹźajÄ cych, Ĺźe Frank powinien wyglÄ daÄ jak chĹopak z sÄ siedztwa. Jest i spora grupa zwolennikĂłw wielkiego madafaki, na ktĂłrego sam widok przestÄpcÄ puszczajÄ zwieracze. Cóş, argumenty za i przeciw sÄ róşne. NiektĂłrzy deklarujÄ c siÄ uĹźywajÄ c jako argumentu iloĹci komiksĂłw posiadanych na kompie (swojÄ drogÄ to jest jakieĹ nieporozumienie czytanie komiksĂłw na komputerze), sÄ dzÄ c po loginie tego czĹowieka (Mariusz90) urodziĹ siÄ on w roku zawitania Punisher’a do Polski, wiÄc pewnie nie kupiĹ komiksĂłw w kiosku i zamiast szukaÄ po antykwariatach poszedĹ na ĹatwiznÄ. Dobra koniec tego offtopa.
Oto przed Wami zestawienie paru wersji postaci Punisher’a. Sami ocenicie ktĂłra wersja najbardziej Wam przypadĹa do gustu.
Tagi: John Romita Jr, Punisher, Simon Bisley, War Zone
Kategoria: OkĹadki |
Brak Komentarzy »
Welcome Back, Frank
Autor: doniek | wrzesień 16, 2008
W tym roku oglÄ daliĹmy juĹź zapijaczonego playboya w metalowej zbroi, znerwicowanego naukowca w obcisĹych gaciach, milionera majÄ cego sĹaboĹÄ do obcisĹych, czarnych wdzianek i nocnego trybu Ĺźycia oraz chĹopca pragnÄ cego wyjĹÄ z ukrycia. A w kolejce czekajÄ kolejne gorÄ ce filmu miÄdzy innymi “Punisher: War Zone”.
Jest to historia wraĹźliwego, nieĹmiaĹego, amerykaĹskiego chĹopca ktĂłrego wiara zostaje wystawiona na ciÄĹźkÄ prĂłbÄ. Mianowicie podczas pikniku zostaje zabita jego rodzina tylko on wychodzi z tej masakry caĹo. Po wyleczeniu postanawia naprawiÄ wyrzÄ dzone mu krzywdy. Udaje siÄ wiÄc w najgĹÄbsze zakamarki podziemnego Ĺwiata aby nawrĂłciÄ dobrym sĹowem i celnym argumentami na wĹaĹciwÄ drogÄ wszystkich zĹych ludzi spotkanych na swojej drodze. Zobaczcie zresztÄ sami jak mu to zgrabnie idzie.
NiezĹe, prawda? WidaÄ, Ĺźe kolejny film o Franku bÄdzie miaĹ jaja, nie tak jak jego poprzednik. Pozostaje tylko uzbroiÄ siÄ w cierpliwoĹÄ i czekaÄ aĹź “Punisher: War Zone” zawita do naszych kin. A tuĹź zanim tupta “Watchmen”
Tagi: adaptacja komiksu, Dominic West, Punisher, Ray Stevenson, War Zone
Kategoria: Film, Zapowiedzi |
Ilosć Komentarzy: 1 »
BrakujÄ ce OkĹadki – odcinek 6
Autor: doniek | styczeń 10, 2008
W rok 1995 “Mega Marvel” powitaĹ kolorem zielonym. GwiazdÄ pierwszego wydania w tym roku byĹ Hulk, to znaczy jego zielona wersja. A byĹo tych wersji sporo: szara, zielona, znowu szara, znowu zielona, gĹupi Hulk, mÄ dry Hulk, a nawet Hulk oddzielony od Banner’a. Nie ma (chyba) w Ĺwiecie Marvel’a postaci o bardziej pokrÄconych losach. Ale wrĂłÄmy do tematu. Zaserwowano nam standardowego opowieĹci o Hulku. Historie bez ktĂłrych ta postaÄ mogĹa by siÄ spokojnie obejĹÄ. Jedyny ich plus to goĹcinny wystÄp grupy X_Factor i czĹowieka zwanego Frank “The Punisher” Castle. Ot takie miĹe opowiastki o tym jak dobro zwalcza zĹo. Po prostu czytadĹo. Nie wymaga skupienie. Historie zostaĹy wziÄte z serii “The Incredible Hulk” numery 390-393 i 395-396. A okĹadki prezentujÄ siÄ tak:
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Tagi: Hulk, Mega Marvel, Punisher, The Incredible Hulk
Kategoria: OkĹadki |
Brak Komentarzy »
BrakujÄ ce OkĹadki – odcinek 2
Autor: doniek | styczeń 3, 2008
NastÄpny numer “Mega Marvel” zostaĹ poĹwiÄcony Duchowi Zemsty. Zaserwowano nam historiÄ powstania drugiego Ghost Rider’a. Pierwszym byĹ Johnny Blaze (po “zakoĹczeniu” kariery Ducha Zemsty doczekaĹ siÄ on wĹasnego komiksu o oryginalnym tytule “Blaze”), jego zastÄpcom zostaĹ Daniel Ketch. “Mega Marvel 1/94” podobnie jak “Torment” opieraĹ siÄ na pierwszych zeszytach serii. Jednak nie zachowano ciÄ gu wydawniczego i pominiÄto numer czwarty przygĂłd Ghost Rider’a. Powodem tego byĹ fakt iĹź numer czwarty zawieraĹ samodzielnÄ opowieĹÄ a numery 5 i 6 opowiadaĹy o pierwszym spotkaniu Daniela z czĹowiekiem zwanym The Punisher. Ten numer “MM” jest zdecydowanie sĹabszy od swojego poprzedniki i posiada zdecydowanie sĹabsze okĹadki. Zobaczcie zresztÄ sami.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Tagi: Daniel Ketch, Ghost Rider, Mega Marvel, Punisher
Kategoria: OkĹadki |
Brak Komentarzy »











