Doniek Blog

« | Strona Główna | »

X-Men Origins: Wolverine czyli aby plusy minusy nie przesłoniły nam minusów plusów

Autor: doniek | maj 7, 2009

X-Men Origins: Wolverine

Stalo się. Wybrałem się do kina i obejrzałem “X-Men Origins: Wolverine”. I jestem lekko zmieszany. Inaczej mówiąc mam mieszane odczucia co do tej produkcji. Z jednej strony mnie fascynuje z drugiej odstrasza. No po prostu nie mam pojęcia jak ją ocenić. Najlepiej będzie jak podam argumenty za i przeciw. A więc do dzieła.

Za, czyli to nie jest taki beznadziejny film:

Przeciw, czyli to jednak straszna kicha jest

Sami widzicie jak wygląda sytuacja. Według mnie najlepszym rozwiązanie jest wybranie się do kina i dokonanie samodzielnej oceny tego filmu. Chociaż niektórzy mogą Wam to odradzać. To nie ludzie są, to wilki (bez obrazy) :).

Tagi: , , , , ,
Kategoria: Film, Recenzje |
Ilość Komentarzy: 6 »

Ilość komentarzy: 6 to “X-Men Origins: Wolverine czyli aby plusy minusy nie przesłoniły nam minusów plusów”

  1. pawelk napisał:
    maj 7th, 2009 at 15:52

    No i masz więcej minusów niż plusów (reklama się nie liczy).
    Poza tym ten plus:
    “Sprytne wybrnięcie scenarzysty z motywu z amnezją Logana.”
    to nie jest sprytne wybrnięcie.
    To jest największa bzdura filmu.

    Po odjęciu tych zostaje 5 plusów (z których 3 nawet wymieniłem) na 12 minusów. Pwned?

    Wilk, to brzmi dumnie… 😉

  2. doniek napisał:
    maj 7th, 2009 at 16:12

    Masz rację, zmieniłem trochę tytuł wpisu

  3. df napisał:
    maj 21st, 2009 at 18:36

    Daj cie spolszczenie!!!!!!

  4. BizzBoy napisał:
    czerwiec 5th, 2009 at 12:56

    hmm. no nie było aż tak najgorzej. była to “superprodukcja” i tego mniejwięcej należało się spodziewać. jako stary komiksowy wyjadacz mogę powiedzieć, że: ktoś wpadł na pomysł, żeby wjeden krótki film wcisnąć kilka różnych komiksów (serii, miniserii) które wychodziły na przestrzeni lat i nie zawsze w kolejności chronologicznej. nie wypadło to najsensowniej (domyślam się, że sporo materiału odpadło w montażu). uwagi w związku z tym faktem są takie:
    1.młodość – miniseria “ORIGIN” sprzed kilku lat,nie było tam wątku brata, był wątek siostry.
    2.czołówa – Logan i Creed na przestrzeni dziejów, to wątek z serii “the Unncany X-Men” z początku lat 90tych,scenariusz sugerował powiązania tych postaci oraz ich agenturalną przeszłość na zasadzie nierozwikłanej tajemnicy związanej z amnezją Logana.do tego momentu ok.można uznać że na potrzeby filmu zostało to jakoś sensownie sklejone. ale potem…
    2.eksperyment z adamantum – miniseria “Weapon X” – jedna z najlepszych historii lat 80tych, niesamowicie udramatyzowana i światnie narysowana. Pijany Logan zostaje porwany “na eksperymenty”(metal w kości, tortury, pranie mózgu)staje się zdalnie sterowaną maszyną do zabijania.w wyniku powikłań jego bania ulega całkowitemu zezwierzęceniu, wyrzyna wszystkich i ucieka do lasu – samoregenerująca się psychika z czasem usuwa wszystkie wspomnienia ale Logan nigdy już nie dochodzi do normy – od tej pory zna już instynkt więc czasami jest jak dziki zwierz. w filmie cała akcja zajmuje kilka minut po których Wolverine odrazu ucieka, a chwile póżniej nie tylko znajduje nową rodzinę ale jeszcze jeździ na motorze – w efekcie cała RZECZYWISTA geneza tej postaci,mająca swoje stałe wysokie miejsce w historii komiksu zostaje spłycona do dwóch rzech scen a potem dalej jest tzw “akcja”… to największa tragedia tego filmu – Jackman jest dobry w tej roli i mógł świetnie rozwinąć skrzydła i postać a tak pobiegał tylko, pociął kilka pojazdów i wrócił do domu…
    4.Gambit. miniserie Wolv/Bambit były bardzo popularne bo to fajne postaci i dobrze razem się komponowały. ale Gambit pojawił się w komiksach na początku lat90tych, w tym czasie Wolv był już najpopularniejszym x manem. upychanie go do pszeszłości zupełnie na siłę(tej postaci też nie wykorzystano zupełnie).
    5.Deadpool. to bohater wogóle innej serii! pierwsza ofiara eksperymentów X, w wyniku których ma zdeformowane ciało (dlatego w komiksach miał maskę ala spawn/ninja) i zwichrowaną psychikę (jedyny superbohater, który widzi własne dymki z tekstem – świetna postać, bardzo pomysłowe rozwiązania – tutaj skaszanione zupełnie)…
    6.kilka lat temu powstała wersja “ULTIMATE” wszystkich klasycznych serii marvela, która opowiadała wszystkie przygody bohaterów od początku “na nowe czasy” – tam wolwerine znowu był “młody” a renowacja przygód sprawiła że nic z niczym nie trzymało się już jednej bajki. cały wątek z porwanymi mutantami pachnie właśnie tą nową wersją wszystkiego, co wogóle nie wiem jaki ma sens(a np. laska zamieniająca się w diament to postać z jeszcze innej serii “New X-men”) itd itd.

    tak więc jako superprodukcja, widowisko – ok ale fabularnie to sieczka zlepiana plastrem jak popadło…

  5. tain bo-balkanblues napisał:
    lipiec 11th, 2009 at 17:34

    Zaluje bardzo ze ekipa w najnowszym Xmenie (ironicznie “poczatkowym”) nie byla obecna wczesniej. Liev jest niesamowity!!!! absolutnie “zjadl” hugh na ekranie. Ja bym przemyslala i nakrecila cala serie od poczatku, z uzyciem zaledwie 5-6 aktorow z calej serii, reszta do wymiany. Takze fabule bym inaczej poprowadzila, bo ” ostatni” Xmen (tresciowo ostatni) byl dla mnie nie-do-strawienia.

  6. pseudoalias napisał:
    sierpień 1st, 2009 at 11:49

    W którejś częśći, x-menów (1,2,3?) prześwietlili głowe Logana jeśli się nie myle i nie miał śladów po postrzale (a było by chyba widać dziury na czole, jeśli spenetrowano mu mózg?) Wkórza mnie też to że gość strzela laserem niszczy nim beton a jak trafia Liev’a to mu nawet koszuli nie uszkadza. I jeszcze te przyspieszone ruchy których najbardziej nie lubie w filomach widzieć, dokładnie w scenie walki z gambitem gdy rosomak podcina schody przeciwpożarowe.

    Film mimo wielu błędów i nielogicznych zabiegów da się obejrzeć, ale napewno można było wycisnąć więcej z tego tematu, gdyż ta postać ma olbrzymi potencjał. Porównując do pozostałych filmnów z X w tytule to chyba bardziej podobała mi się 2-a.

Komentarze