Doniek Blog
« Poprzednie Wpisy

Żart bardzo hermetyczny #2

Autor: doniek | maj 6, 2011

Witam w kolejnej odsłonie kącika Żartów Hermetycznych. W dniu dzisiejszym mamy dwa tematy przewodnie. Pierwszy to “Kiedy Harry Spotkał Franka” oraz “Dark Knight: Deleted Scenes”.Zapraszam serdecznie.
Czytaj dalej »

Tagi: , , , , , ,
Kategoria: Zarty Hermetyczne |
Ilosć Komentarzy: 1 »

Żart bardzo hermetyczny

Autor: doniek | kwiecień 13, 2011

Witam szanownych Czytelników w nowo powstałym dziale żartów hermetycznych. Oto pierwsza jego odsłona :)

Tagi: , , , , , ,
Kategoria: Zarty Hermetyczne |
Brak Komentarzy »

Punisher – Ostatnia nadzieja ludzkości

Autor: doniek | wrzesień 2, 2010

Marvel Universe vs the Punisher  okładkaPowiem szczerze, że kiedy pierwszy raz ujrzałem tytuł “Marvel Universe vs the Punisher” to zacząłem się zastanawiać czy chcę poznać zawartość tego komiksu. Moje obawy były spowodowane tym, że miałem kiedyś przyjemność okazję przeczytać komiks pod bardzo podobnym tytułem. I okazał się on wielkim, naprawdę wielkim rozczarowaniem. Na szczęście Marvel wyciągnął chyba wnioski ze swej wcześniejszej porażki i stworzył wyśmienity komiks dla miłośników Franka i jego filozofii życiowej.

Już pierwsze kadry “Marvel Universe vs the Punisher” powodują niezły opad szczęki. Oto widzimy Franka przemierzającego zgliszcza NY. Bardzo szybko zdajemy sobie spraw, że jest on na polowaniu. Jednak tym razem jego zwierzyną nie jest byle jaki przestępca. Nie jest nim nawet żaden wielki Don mafijny. Jego celem jest Deadpool. I nie jest to jego pierwsze spotkanie z tym osobnikiem. Pozwolę sobie w tym miejscu zacytować naszego głównego bohatera: “This is the thirty-third time I’ve hunted Deadpool”. Zaraz po tej wypowiedzi pada strzał i kolejny rzeczowy komentarz Franka: “The thirty-third time I’ve killed him”. Sami więc widzicie, że nie jest to pierwsze spotkanie tych dwóch osobników.

Czytaj dalej »

Tagi: , , , , ,
Kategoria: Recenzje, The Punisher |
Ilosć Komentarzy: 1 »

Marvel jest dla dzieci a DC dla dorosłych

Autor: doniek | listopad 16, 2009

Zacznę od pewnego wyznania. Będąc dzieckiem gardziłem komiksami DC. W kiosku omijałem je szerokim łukiem. Ale mimo, że gardziłem nimi to i tak je czytałem. Jednak po każdym przeczytanym zeszycie moja pogarda wzrastała coraz bardziej. No bo wytłumaczcie mi, jak można się ekscytować przygodami “Człowieka ze stali”? Posiada on super siłę, umie latać, strzela laserami, lecz niestety jego psychika jest prosta jak konstrukcja cepa (BTW: Na cep składa się: dzierżak, gążwa i bijak). I w dodatku jego alter ego polega na przylizaniu włosów i założeniu zerówek. Toż to obrażało moją inteligencje ówczesnego trzynastolatka. Oczywiście był jeszcze Batman, był on fajniejszy od Kenta lecz nadal był tylko kolesiem w pelerynce ze złymi wspomnieniami z dzieciństwa.

Za to Spider-Man, to był dopiero koleś. Łaził po ścianach, strzelał pajęczyną, walczył z Władcą Murów, Diabelskim Trolem i był po po prostu chłopakiem z sąsiedztwa. Co prawda wychowałem się w mieście posiadającym trzy wieżowce, czyli do NY było mu daleko, ale zawsze był to chłopak z sąsiedztwa. Oprócz niego był jeszcze Pogromca. Ten też się nie patyczkował (nie tak jak Batman). I też miał fajnych wrogów, co prawda większość z nich występowała tylko jednorazowo ale tacy starzy wrogowie też byli cool. Taki Jigsaw to był prawdziwy łotr a nie jakiś pajac strzelający z parasolów.

I tak sobie żyłem w moim czarno białym komiksowym świecie. Ja zbierałem Marvela patrząc z pogardą na DC. Kolega zbierał DC patrząc z pogarda na Marvela. Do czasu.

Pierwsza rysa na moim podziale pojawiła się za sprawą Batmana 8/1991. Ten komiks spowodował, że dostrzegłem w tej postaci coś czego nie zauważałem wcześniej. Mrok. Ten komiks był tak mroczny, ze aż budził przerażenie. Historię w nim opisaną uważam za jedną z lepszych jaką miałem okazję przeczytać. Do dziś jest to jedna z moich ulubionych przygód gacka. Postanowiłem wówczas śledzić uważniej rozwój tego tytułu. Niestety po tym numerze seria wróciła do dawnego, średniego poziomu. Olałem więc sprawę. A na rynek wpadł niczym burza X-men. A tam to się działo. Wolverine, łał. Cyclops, łał. Colossus, łał. Gambit, łał x2.

Jednak z czasem zaczął sie upadek Marvela w Polsce. Pierwszym ostrzeżeniem było “Maximum Carnage”, potem każdy kolejny “Mega Marvel” robił się coraz słabszy. Aż gwoździem do trumny została saga o klonach. A w tym czasie w Batmanie szalał Bane i dzieło się, oj działo. Pomiędzy tymi wydarzeniami pojawił się komiks który “wypaczył mój niewinny umysł”. Mowa oczywiście o Lobo z DC. Mimo że jego występ w Supermanie był żałosny, to jako solista Lobo rządził. Po klonach nadszedł koniec TM-Semic i wziąłem kilkuletni rozwód z komiksami.

Czytaj dalej »

Tagi: , , , , ,
Kategoria: Blog |
Ilość Komentarzy: 6 »

Punisher powrócił, w wielkim stylu

Autor: doniek | marzec 3, 2009

punisher war zone logo

“300” mnie znudziło, “The Dark Kinght” na początku rozczarował, tak więc pełen obaw podszedłem do oglądania “Punisher: War Zone”. Obawiałem się kolejnego gniota, tak jak to było poprzednio. Dochodziły co prawda do mnie wieści, że kategoria R, że za brutalny. Potem zaczęły nadchodzić wiadomości o kiepskich wynikach finansowych i frekwencyjnych za oceanem. Ale nic, nadal wierzyłem w to, że tym razem potraktują Punishera poważnie. I wiecie co? Nie zawiodłem się. Tak świetnego filmu na podstawie komiksu nie widziałem od czas… Hmm…. Poczekajcie, muszę się zastanowić…. Już wiem. Od czasu obejrzenia “Batman Begins”. Ten film jest po prostu esencją komiksów z serii “Punisher”. Tak jak komiks “Punisher War Zone” tak samo film, kopie równo i nie bierze jeńców (w końcu to Frank Castle). Ale zacznijmy wszytko od początku.

Film otwiera sekwencja żywcem wyjęta z kart pierwszego numeru “Punisher Max”, czyli jatka w domu głowy mafijnej rodziny. Później robi się coraz bardziej ciekawie. Na scenę wkracza Jigsaw, oglądamy jego dość bolesny “origin” i zaczynamy zabawę na całego. Nie ma sensu dalej opisywać, gdyż każdy domyśla się jak toczy się dalej film. Toczy się według schematu: rzeźnia, rzeźnia, chwila na nakreślenie emocji głównego bohatera (góra 5 minut), śmieszna rzeźnia, rzeźnia do kwadratu, masakra, napisy końcowe.

Czytaj dalej »

Tagi: , , , , , ,
Kategoria: Filmy Fabularne, Recenzje |
Brak Komentarzy »

Zostałem Bezczelnie Skopiowany

Autor: doniek | styczeń 5, 2009

Człowiek wraca sobie z gór wypoczęty, zrelaksowany, pełen nadziei na nowy lepszy rok, sprawdza sobie statystyki bloga, znajduje dużo wejść z nieznanego sobie forum, sprawdza co tam o nim piszą i szlag go trafia. Niejaki użytkownik o pseudonimie “Spicmir” zarzuca mi “jebnięcie wulgarnie recki” od niejakiego “bio_hazard”.

Zdenerwowany troszkę (no dobra, trochę bardziej) zacząłem zgłębiać temat. Po pierwsze przeczytałem recenzję którą niby “ukradłem”. Po drugie sprawdziłem gdzie umieściłem tą “jebniętą wulgarnie reckę”. O, jest tutaj.

Po wnikliwej lekturze tych tekstów doszedłem do wniosku, że to mi ukradziono tekst z bloga. I w sposób wyjątkowo chamski. Dla pewności proszę z wrócić uwagę na datę publikacji. Moja recenzja: 21 czerwca 2007, recenzja na OUTPOST: 15 lipca 2008 (dowód). Ponad rok różnicy w dacie publikacji (a to mnie się zarzuca plagiat).

Widocznie Pan Jacek Bryk (bio_hazard) sądził, że jego kradzież nie wyjdzie nigdy na jaw. Cóż, w internecie nic nie ginie.

Teraz pewnie obrona Pana Bryka będzie wyglądała następująco: korzystałem z tych samych źródeł/zbieżność przypadkowa/cytat* (* niepotrzebne skreślić). Szkoda gadać, głupota ludzka nie zna granic…

UPDATE: Sprawa wyjaśniona. Zarówno bio_hazard jak i redakcja OUTPOST przeprosiły za plagiat. Uważam temat za zamknięty

Tagi: ,
Kategoria: Blog |
Ilość Komentarzy: 5 »

Chłopak Z Sąsiedztwa Czy Big Madafaka

Autor: doniek | grudzień 9, 2008

Ostatni wyparzyłem ciekawą dyskusję jaka rozwinęła się odnośnie doboru odtwórcy głównej roli w filmie “Punisher: War Zone” (będę używał oryginalnego tytułu, gdyż razi mnie “Strefa Wojny”). Przewija się tam wątek wyglądu Punisher’a. Jest grono osób uważających, że Frank powinien wyglądać jak chłopak z sąsiedztwa. Jest i spora grupa zwolenników wielkiego madafaki, na którego sam widok przestępcą puszczają zwieracze. Cóż, argumenty za i przeciw są różne. Niektórzy deklarując się używając jako argumentu ilości komiksów posiadanych na kompie (swoją drogą to jest jakieś nieporozumienie czytanie komiksów na komputerze), sądząc po loginie tego człowieka (Mariusz90) urodził się on w roku zawitania Punisher’a do Polski, więc pewnie nie kupił komiksów w kiosku i zamiast szukać po antykwariatach poszedł na łatwiznę. Dobra koniec tego offtopa.

Oto przed Wami zestawienie paru wersji postaci Punisher’a. Sami ocenicie która wersja najbardziej Wam przypadła do gustu.

Czytaj dalej »

Tagi: , , ,
Kategoria: Okładki |
Brak Komentarzy »

Welcome Back, Frank

Autor: doniek | wrzesień 16, 2008

W tym roku oglądaliśmy już zapijaczonego playboya w metalowej zbroi, znerwicowanego naukowca w obcisłych gaciach, milionera mającego słabość do obcisłych, czarnych wdzianek i nocnego trybu życia oraz chłopca pragnącego wyjść z ukrycia. A w kolejce czekają kolejne gorące filmu między innymi “Punisher: War Zone”.

Jest to historia wrażliwego, nieśmiałego, amerykańskiego chłopca którego wiara zostaje wystawiona na ciężką próbę. Mianowicie podczas pikniku zostaje zabita jego rodzina tylko on wychodzi z tej masakry cało. Po wyleczeniu postanawia naprawić wyrządzone mu krzywdy. Udaje się więc w najgłębsze zakamarki podziemnego świata aby nawrócić dobrym słowem i celnym argumentami na właściwą drogę wszystkich złych ludzi spotkanych na swojej drodze. Zobaczcie zresztą sami jak mu to zgrabnie idzie.



Niezłe, prawda? Widać, że kolejny film o Franku będzie miał jaja, nie tak jak jego poprzednik. Pozostaje tylko uzbroić się w cierpliwość i czekać aż “Punisher: War Zone” zawita do naszych kin. A tuż zanim tupta “Watchmen”

Tagi: , , , ,
Kategoria: Film, Zapowiedzi |
Ilosć Komentarzy: 1 »

Brakujące Okładki – odcinek 6

Autor: doniek | styczeń 10, 2008

W rok 1995 “Mega Marvel” powitał kolorem zielonym. Gwiazdą pierwszego wydania w tym roku był Hulk, to znaczy jego zielona wersja. A było tych wersji sporo: szara, zielona, znowu szara, znowu zielona, głupi Hulk, mądry Hulk, a nawet Hulk oddzielony od Banner’a. Nie ma (chyba) w świecie Marvel’a postaci o bardziej pokręconych losach. Ale wróćmy do tematu. Zaserwowano nam standardowego opowieści o Hulku. Historie bez których ta postać mogła by się spokojnie obejść. Jedyny ich plus to gościnny występ grupy X_Factor i człowieka zwanego Frank “The Punisher” Castle. Ot takie miłe opowiastki o tym jak dobro zwalcza zło. Po prostu czytadło. Nie wymaga skupienie. Historie zostały wzięte z serii “The Incredible Hulk” numery 390-393 i 395-396. A okładki prezentują się tak:

incredible hulk x-factor okładka incredible hulk x-factor okładka
incredible hulk x-factor okładka incredible hulk x-factor okładka
incredible hulk the punisher okładka incredible hulk the punisher okładka

Tagi: , , ,
Kategoria: Okładki |
Brak Komentarzy »

Brakujące Okładki – odcinek 2

Autor: doniek | styczeń 3, 2008

Następny numer “Mega Marvel” został poświęcony Duchowi Zemsty. Zaserwowano nam historię powstania drugiego Ghost Rider’a. Pierwszym był Johnny Blaze (po “zakończeniu” kariery Ducha Zemsty doczekał się on własnego komiksu o oryginalnym tytule “Blaze”), jego zastępcom został Daniel Ketch. “Mega Marvel 1/94″ podobnie jak “Torment” opierał się na pierwszych zeszytach serii. Jednak nie zachowano ciągu wydawniczego i pominięto numer czwarty przygód Ghost Rider’a. Powodem tego był fakt iż numer czwarty zawierał samodzielną opowieść a numery 5 i 6 opowiadały o pierwszym spotkaniu Daniela z człowiekiem zwanym The Punisher. Ten numer “MM” jest zdecydowanie słabszy od swojego poprzedniki i posiada zdecydowanie słabsze okładki. Zobaczcie zresztą sami.

ghost rider mega marvel ghost rider mega marvel
ghost rider mega marvel ghost rider mega marvel the punisher
ghost rider mega marvel punisher

Tagi: , , ,
Kategoria: Okładki |
Brak Komentarzy »

  • Page 1 of 2
  • 1
  • 2
  • >